ogromnie ciekawa codzienność rodziców drugoklasisty
Blog > Komentarze do wpisu
Surrexit Christus!!!

Radosnego świętowania wszystkim!!!

Piękne są te święta... Jak co roku mąż włączył się w przygotowania oprawy Triduum. Ja sobie odpuściłam. Było naprawdę pięknie... Chór dał czadu... Były też skrzypce, bębny, gitara basowa... Wciąż jeszcze brzmi nam w uszach radosne Alleluja... Ludzie mimo późnej nocnej godziny po skończonej  Wigilii Paschalnej nie chcieli wyjść z kościoła. I to jest cudowne... Ta radość i trwanie w niej -  mimo zmęczenia po kilkugodzinnej liturgii... Potem jeszcze do późna imprezowaliśmy z chórzystami... Tańce , ciasto... Smyk wytrzymał.

Prawdziwa Wielka Noc!

Powyżej zdjęcie Smyka w Wielkiego Piątku... Nasza mała duma. Złapał chyba bakcyla. Biegał na odprawy liturgiczne. Był bardzo zdyscyplinowany. Świetnie dawał sobie radę. W piątek nawet trzymał patenę... bardzo przejęty zresztą...

Najbardziej jednak wrażliwy jest na muzykę, śpiew... nuci wciąż coś pod nosem. Najczęściej chóralne kawałki, które tata w domu ćwiczył przez cały Wielki Post. Raz nawet poszedł z tatą na próbę chóru, bo strasznie chciał posłuchać śpiewu chórzystów...  Trochę to zabawne jest, kiedy budując kolejnego roboto-potwora z klocków nuci sobie pod nosem Regnavita albo... Surrexit Christus... To nawet niesamowite jest... Ładnie śpiewa. Czyściutko.. Ehhh... Niesamowite jest to, jak chłonie to, czym żyjemy... Jak się zmienia...  Jak dorasta... jak z roku na rok dojrzalej wszystko przeżywa. Pierwszy raz go wzięliśmy na Wigilię Paschalną, kiedy miał niecałe sześć lat i wtedy główną atrakcją było zapalanie świeczek i bębenek. Teraz mógł być przy ołatarzu i obserwował wszystko z bliska. Zazdrościłam mu... troszkę... 

Piękne są te święta.

Następne za rok.

Tymczasem cieszmy się!!! Pan zmartwychwstał!!! Nasza jedyna Nadzieja, Życie i Zmartwychwstanie nasze...

niedziela, 12 kwietnia 2009, mama_smyka_1